W historii Trzeciej Rzeszy niewiele nazwisk wiąże się z tak bezpośrednią bliskością wobec władzy, jak Rochus Misch. Przez ponad pięć lat pełnił funkcję ochroniarza, telefonisty i zaufanego asystenta Adolfa Hitlera. Od Kancelarii Rzeszy, przez rezydencję Berghof, aż po berliński bunkier — jego ścieżka życiowa pozwoliła mu być świadkiem wzlotu, upadku i ostatecznego załamania nazistowskiego reżimu, choć sam nie zajmował stanowisk dowódczych.
Jego relacja obejmuje okres od dzieciństwa naznaczonego stratą, aż po wstąpienie do Leibstandarte SS, motywowane względami materialnymi, a nie ideologią. W 1940 roku został wybrany do najbliższego otoczenia Führera, gdzie odpowiadał za kwestie logistyczne i łączność. Codzienna bliskość z Hitlerem umożliwiła mu obserwację zarówno jego prywatnych zachowań, jak i funkcjonowania wewnętrznych mechanizmów władzy nazistowskiej.
Misch był świadkiem ostatnich dni w bunkrze — śmierci Hitlera i Ewy Braun, spalenia ich ciał oraz nieudanych prób negocjacji z Armią Czerwoną. Schwytany podczas ucieczki, spędził dziewięć lat w sowieckich więzieniach, po czym powrócił do Berlina. Nigdy nie odciął się od swojej przeszłości, ale jego świadectwo ukazuje bezpośrednie, pozbawione upiększeń spojrzenie na codzienną uległość wobec władzy w jednym z najmroczniejszych okresów XX wieku.