Titanic zatonął w bezksiężycową noc. Gdybyś był na zewnątrz i światła statku nie zakłócały ci wzroku, twoje oczy w końcu przyzwyczaiłyby się do ciemności. Jednak nadal byłoby dość ciemno. Aby umożliwić widzom obserwowanie rozwoju wydarzeń, zdecydowaliśmy się zachować oświetlenie tak, jak je zobaczysz.
23.30 - w bocianim gnieździe są marynarze-obserwatorzy Fred Fleet i Reginald Lee, niestety, na "Titanicu" zabrakło dla nich lornetek.
23.40 - obserwatorzy dostrzegają ok. 450 metrów przed dziobem statku górę lodową, wystającą z wody na ok. 18 metrów. Telefonują na mostek. "Titanic" płynie z prędkością 20,5 węzła. VI oficer James Moody przekazuje informację I oficerowi Williamowi Murdochowi, a ten momentalnie rzuca komendę: _maszyny stop, cała wstecz, a sternikowi nakazuje skręcać w lewo.
23.40 i 37 sekund - rozpędzony kolos, płynący prawie 12 metrów na sekundę, odchyla się w lewo, ale nie unika zderzenia. Lód uderza w prawą burtę. Wielu pasażerów nie odczuwa wstrząsu. Dla tych, którzy są na pokładzie, rozpryśnięte kawałki lodu to doskonała okazja do zabawy.
23.45 - rozkaz kapitana zastopowania maszyn, zapada cisza.
Północ. Woda jest w kilku ładowniach i kotłowni. W pomieszczeniu pocztowym, mimo wysiłków pocztowców, worki z listami już pływają. Kapitan Smith wraz z konstruktorem "Titanica" Thomasem Andrewsem schodzi pod podkład.
15 kwietnia, poniedziałek, godz. 0.05 - Andrews ocenia, że los statku jest przesądzony, pozostało może półtorej godziny. Rany statku są niewielkie, w sumie wynoszą bodaj metr kwadratowy, ale śmiertelne. "Titanic" ma uszkodzonych pięć grodzi wodoszczelnych, sześć dziur znajduje się poniżej powierzchni morza. W ciągu sekundy wpada 5 ton wody i przelewa się z przedziału do przedziału. Dziób statku się pochyla. Potem woda będzie się wlewać od góry.
0.10 - Kapitan Smith już wie, że większość pasażerów zginie. Nie dla wszystkich wystarczy miejsc w szalupach ratunkowych - jest ich dla 1178 osób. Poleca radiotelegrafistom wzywać pomocy. IV oficer Boxhall źle oblicza pozycję "Titanica" (statek płynął nieco wolniej niż sądzono, oficer nie uwzględnił prądów oceanicznych).
0.15 - kilka statków odbiera z niedowierzaniem sygnały alarmowe. Odpowiada "Carpathia", ale ma aż 58 mil do przebycia. Nie odbiera sygnału najbliżej stojący "Californian", bo jego radiotelegrafista śpi, a zastępcy nie ma. Załoga "Californiana" widzi w ciemnościach światła i rakiety, ale bierze to za objaw zabawy jakiegoś przepływającego parowca. Niektórzy stwierdzą, że obok "Titanica" przepływała inna jednostka, nie interesując się tonącymi, ale w trakcie śledztwa żadnego takiego statku-widma nie zidentyfikowano.
0.20 - 7-osobowa orkiestra na "Titanicu" pod batutą Wallacea Hartleya na polecenie kapitana gra ragtimey najpierw w salonie, potem na schodach i na pokładzie łodziowym. Ten koncert potem niesłusznie będzie traktowany jako przejaw beztroski przed czyhającym niebezpieczeństwem. Tymczasem orkiestra gra, by zapobiec panice. Nikt z muzyków się nie uratuje.
0.25 - rozkaz spuszczania szalup przede wszystkim z dziećmi i kobietami. Początkowo nie ma chętnych. Kolos, choć przechylony w stronę dzioba, ale oświetlony, wydaje się pewniejszym miejscem niż mała łódka puszczana w ciemność na fale. W pierwszych łodziach sporo miejsc zostaje wolnych.
0.45 - Na "Titanicu" dostrzeżono światła jakiegoś statku. Może to był "Californian"? Sternik Rowe wystrzeliwuje rakiety, bez skutku.
1.15 - statek zaczyna się przechylać na lewą burtę. Do pasażerów dociera groza sytuacji, łodzie są szczelnie wypełniane. Do jednej z nich wsiada właściciel linii Ismay.